Poznać Mazury, szlak rzeki Sapiny 2021

Szlak Sapiny – taka moja mała obsesja, zwłaszcza od momentu, gdy podejmując pierwszą próbę jego przepłynięcia (wówczas jachtem z Węgorzewa) nie udało się ze względu na niski stan wody. Teraz niejako po latach powróciłem i żeby być pewnym realizacji celu tym razem postawiłem na spływ kajakiem. W ogóle można powiedzieć, że cały tygodniowy pobyt na Mazurach został poświęcony Sapinie, łącznie z tym że zamieszkaliśmy w „Siedlisku nad Sapiną” we wsi Żywki niedaleko Kruklanek 😊 Sapine mieliśmy tuż pod nosem choć akurat w tym miejscu nie jest to jeszcze odcinek nadający się na spływ.

Moim celem było „zaliczenie” pełnego szlaku kajakowego Sapiny tj. od początków Jeziora Kruklin aż po Jezioro Stręgiel, kończąc w Ogonkach na krótkim odcinku łączącym to jezioro z innym jeziorem – Święcajty. Najpopularniejszą chyba trasą jest jednak krótsza wersja spływu rozpoczynająca się od Jeziora Gołdopiwo, ewentualnie kawałek dalej za śluzą Przerwanki kończąc we wspomnianych Ogonkach. Niektórzy płyną czasem i dalej do Węgorzewa, jednak należy mieć na uwadze w zależności od pogody możliwe duże zafalowanie na Mamrach. A niekiedy i na wspomnianym wcześniej Jeziorze Stręgiel wychodząc z Sapiny nie jest już lekko gdy się rozwieje…

Ostatecznie udało nam się przepłynąć „pełną wersję” szlaku od początku Jeziora Kruklin chociaż nie było to wcale takie oczywiste i odbyło się niejako na raty w dwóch etapach. Dlaczego? Otóż o ile z odcinkiem Gołdopiwo – Ogonki nie ma problemu z wypożyczeniem kajaku to już z wcześniejszym od Kruklina do Gołdapiwa nie jest tak łatwo. Związane jest to z tym, że na tym drugim odcinku łączącym j. Kruklin z Gołdapiwem są miejsca, gdzie w sezonie letnim jest problem z niskim stanem wód i występującymi zarazem miejscami kamieniami. Nie każda wypożyczalnia oferuje spływ na tym etapie. Dlatego więc w pierwszej części filmu rozpoczęliśmy spływ odcinkiem od śluzy Przerwanki do Ogonek. A wcześniej wybraliśmy się na małą wycieczkę rowerem wzdłuż Sapiny na odcinku bliżej Jeziora Kruklin, gdyż na ten moment nie mogliśmy wypożyczyć kajaka na spływ od Kruklina i zakładaliśmy, że tego odcinka nie przepłyniemy. Prewencyjnie więc objechaliśmy wcześniej na dwóch kółkach Sapine na wcześniejszym odcinku zatrzymując się przy ciekawszym miejscu takim jak „Zwalony most” niedaleko Gradów Kruklaneckich (o tym jeszcze później). Dopiero po odbyciu pierwszego spływu od Przerwanek po kilku dniach znaleźliśmy numer do jeszcze innej wypożyczalni, która nie robiła problemu ze spływem od Jeziora Kruklin i tak powstała później druga część filmu jako bonus 😊 Jednak druga część filmu opublikowana zostanie w późniejszym terminie.

Poniżej na zdjęciu Sapina na wysokości naszego siedliska, gdzie mieszkaliśmy:
Sapinu przy "Siedlisku nad Sapiną"

Jaka jest więc Sapina ? Dla mnie piękna, choć pewnie brzmi to nieco banalnie. Jest co ważne czysta co w dzisiejszym świecie, jeżeli chodzi o rzeki jest raczej rzadkością. I nie jest tak oblegana jak pobliska równie ciekawa rzeka Krutynia. Z takich danych „encyklopedycznych” to wspomnę jedynie, że początki swe ma gdzieś w pobliskiej Puszczy Boreckiej i jej długość (nie mylić z długością szlaku dostępnego dla spływów kajakowych) wynosi blisko 50 km. Nie będę w tym tekście robił jakiegoś szczegółowego opisu szlaku z podziałem na kilometry, bo tego typu opis znajdziecie bez problemu w Internecie. Podzielę się raczej pokrótce swoimi uwagami z poszczególnych etapów spływu.

Nasza baza wypadowa:
Przed Siedliskiem nad Sapiną

ODCINEK JEZIORO KRUKLIN – JEZIORO GOŁDOPIWO

Długość odcinka około 9  km. Jak już wspomniałem powyżej, ten etap spływu zrobiliśmy jako drugi choć powinniśmy w sumie od niego zacząć. Spływ rozpoczęliśmy od południowo-wschodniej części jeziora startując z takiej plaży na którą bez problemu można dojechać samochodem (jest to oznaczone na mapie poniżej). Niektórzy rozpoczynają spływ gdzieś wyżej, bliżej ujścia do Sapiny, jednak nam zależało na przepłynięciu całego jeziora chcąc bliżej je poznać. Myślę, że jest tego warte. Jezioro jest dość duże a w przeciwieństwie do najpopularniejszych jezior z pobliskiego szlaku WJM praktycznie nikogo oprócz nas i ptactwa tutaj nie było ! Cisza i spokój. Przepłynięcie jeziora do ujścia Sapiny w północnej części akwenu to jakieś 5 km. Jezioro Kruklin znane jest z dużych siedlisk kormoranów – ponoć chętnie się tutaj osiedlają ze względu na wysepki oddalone dość znacznie od lądu, choć my akurat nie zauważyliśmy praktycznie ani jednego 😊 Ponoć także na dnie zbiornika zatopiony jest jakiś prastary las sprzed 11 tyś. lat ale nie będę rozwijał tego wątku 😊

Wejścia na Sapinę szukać trzeba w pn-wsch części jeziora. Z daleka może być gorzej widoczne ze względu na zasłaniające trzciny ale w pewnym momencie wyłania się dość wyraźnie – płynąć śmiało. Miejsce to bliżej pokazane jest w 1 części filmu 03:10 minucie, gdyż podjechaliśmy tam rowerami i jest tam taka scena gdzie kąpie się w Sapinie 😊

Orzeźwiającą kąpiel w Sapinie

Po przepłynięciu może z 500 metrów trafiamy na małe, przelotowe jezioro Patelnia. Kolejne 500-600 metrów i wchodzimy ponownie na Sapinę gdzie po krótkim czasie dopłyniemy do mostku przy którym warto zatrzymać się na chwilę dłużej i wysiąść z kajaka idąc do góry po schodkach. Znajdują się tutaj pozostałości „Zwalonego mostu” kolejowego o którym mówię więcej także w 1 części filmu w ramach wycieczki rowerowej  w 03:40 minucie.

Tutaj zostawiamy kajak i idziemy zobaczyć most:

Kontynuujemy nasz spływ i bliżej Kruklanek rozpoczęły się nam ciekawe atrakcje bo zaczęło brakować wody 😊 Na różnych odcinkach było na tyle płytko, że konieczny był momentami spacer rzeką i przeciąganie kajaka. Warto na ten odcinek wziąć jakieś obuwie ochronne (my zabraliśmy buty nurkowe), bo dno jest kamieniste i gołą stopą może być ciężko. Nawet jak uda się już ponownie płynąć to uwaga na wystające kamienie, niekiedy bystrza. Z drugiej jednak strony jest to odcinek ciekawy, kto wie czy dla nas nie najlepszy biorąc pod uwagę w ogóle cały szlak. W pewnym momencie Sapina w Kruklankach uchodzi do Jeziora Gołdopiwo i tutaj zaraz na jego początku na lewo od ujścia na dzikiej plaży zakończyliśmy ten etap spływu.

ODCINEK ŚLUZA PRZERWANKI – OGONKI

Dystans około 24 km. Tutaj w tytule powinienem napisać, że początek spływu na Jeziorze Gołdopiwo jednak my akurat ten etap sobie darowaliśmy ze względu na ograniczony czas w dniu realizacji tego odcinka i zaczęliśmy zaraz tuż za śluzą Przerwanki. Samo przepłynięcie jeziora i ponownego wejścia na Sapine w pn-zach. części akwenu to dobre 4 km dodatkowo.  O samej Śluzie Przerwanki i związanej z nią Kanałem Mazurskim mówię więcej w 1 części filmu w 06:00 minucie.

Trasa spływu na mapie:
Trasa spływu

Po niedługim odcinku wchodzimy na Jezioro Wilkus mając do przepłynięcia ok. 3 km, potem znowu Sapina i wpływamy na Jezioro Pozedrze. Tutaj po zachodniej stronie jeziora znajduje się plaża będącym dobrym miejscem na postój. Przepłynięcie tego jeziora to kolejne 2 km i wpływamy na chyba najciekawszy odcinek Sapiny, przynajmniej tego etapu spływu. Od Jeziora Pozedrze aż do Jeziora Stręgiel przez większość czasu płyniemy przez las. Jest to piękny malowniczy odcinek dający w upalne dni ulgę od słońca. Warto tez wspomnieć, że na tym etapie spływu zdarzają się odcinki gdzie trzeba przebić się trochę przez trzciny, ale jest to fajna atrakcja, przynajmniej dla nas 😊

Sapina kończy się w zasadzie uchodząc do Stręgla, choć oficjalnie jest jeszcze krótki odcinek łączący to jezioro z Jeziorem Święcajty oznaczony także jako Sapina. Najpóźniej więc trzeba przyjąć, że kończy się w Ogonkach wejściem na Święcajty. Wpływając na Jezioro Stręgiel przywitał nas od razu „w morde wiatr”. Trzeba było mocno wiosłować przy delikatnej fali. Tutaj już za bardzo miejsca na odpoczynek nie było. Nasz spływ zakończyliśmy w Ogonkach na wspomnianym już odcinku Sapiny łączącym Stręgiel z Święcajtami. Jest zaznaczone na mapie.

Jaki jest ten odcinek spływu ? Biorąc pod uwagę stopień trudności tak jak powiedziałem w filmie stosunkowo łatwy. Nie ma tutaj żadnych przeszkód, spłyceń, kamieni, niskiego poziomu wody. Jak to czasem piszą przewodniki, szlak dla rodzin z dziećmi 😊

A mi powoli pozostaje się z Wami pożegnać będąc w pełni zadowolonym z realizacji zamierzonego celu, bo Sapina okazała się dokładnie taka jak ją sobie wyobrażałem.  A i jeszcze jedno: będąc w tej okolicy, jeżeli macie tylko chwilę więcej czasu to wpadnijcie do pobliskiej Puszczy Boreckiej, do zagrody pokazowej żubrów.

Zostaw komentarz